HISTORIA BIAŁEJ

„Za króla Sasa łyżką kiełbasa”

Staropolska kuchnia zawsze słynęła z doskonałej kiełbasy. Nie brakowało jej nigdy na hucznych i obfitych królewskich ucztach. W czasach saskich, za panowania Augusta II i Augusta III, kiełbasa była przysmakiem serwowanym podczas największych wydarzeń i świąt. Najczęściej krojono ją w grube plastry i podawano z pikantnym sosem. Potrawę tą jedzono łyżką, a od nazwiska jej pomysłodawcy – kuchmistrza Wereszczaka, znanego w całej Rzeczypospolitej kucharza króla Augusta III, zwano ją kiełbasą Wereszczaka. Podczas gdy dobry szlachecki kucharz miał pomysł na dwanaście kiełbasianych dań, kucharz pański potrafił przygotować ich aż dwadzieścia cztery. Nie na darmo zatem dworscy kronikarze pisali: „Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa. Zażywaj życia, smakuj przednie potrawy, nie szczędź talarów na wystawne dworskie zabawy”.

Dworskie życie minęło. Pozostał jednak smak historii ukryty w białej kiełbasie. Jak to możliwe? Oczywiście tajemnica tkwi w recepturze. Wierni tradycji pozostają masarze z pabianickich Zakładów Mięsnych PAMSO. Jedyna oryginalna kiełbasa biała surowa oparta jest na wieloletniej recepturze i zawiera aż 90 % mięsa. Produkowana jest wyłącznie z peklowanego mięsa wieprzowego najwyższej jakości z dodatkiem naturalnych przypraw, wśród których dominuje pieprz i czosnek. Kiełbasa biała surowa z Pamso to gwarancja jakości i dobrego smaku.

Dobrze jest kupić całe oryginalnie zapakowane opakowanie (ok. 1 kg czyli 8-10 kiełbasek). Dzięki temu zakupy możemy zrobić wcześniej, nie przed samymi świętami i bezpiecznie przechować kiełbasę w lodówce do terminu podanego na etykiecie. Ewentualne pozostałe kiełbaski można po wyjęciu z opakowania zamrozić i wykorzystać w późniejszym czasie.